sobota, 18 lutego 2017

TOP 15 najbardziej oryginalnych półek/szafek

Witam, witam w kolejnym poście!
W momencie kiedy odebrałam z kiosku RUCHU moje nowe książki, zdałam sobie sprawę, że nie mam już gdzie ich trzymać. Tak więc po powrocie do domu zasiadłam do komputera, w poszukiwanie inspiracji na interesujące półki, które będę mogła zrobić sama w domu (albo raczej, które zrobi mój tato z gotowych elementów ;) ). Przeglądając Pinterest znalazłam naprawdę oryginale rzeczy, których nie zobaczyłabym w sklepie. Chciałabym zaprezentować Wam, która spodobała mi się najbardziej. 

Numer 15
Invisible bookshelf. Not sure if the last book would have an imprint though?:

Numer 14
1 post 9 rustic elegant shelves, diy, home decor, how to, repurposing upcycling, shelving ideas, woodworking projects:

Numer 13
What a cool idea! habitatoshkosh.org #HabitatOshkosh #OshkoshReStore #DIY:

Numer 12
37 Fantastic Ideas How To Decorate Your Home With Books

Numer 11

Numer 10
Vintage Ladder DIY | Morgan: "Are you talking about Dr. Reed kissing your girlfriend or is this directly applicable to THIS situation?" Peter: "No. The latter, dude." Morgan: "What ladder?" #themindyproject TUE 9:30/8:30c | FOX:

Numer 9
READ:

Numer 8
Decorations Storage Beautiful White Custom Floating Shelves As Crafts Display And Wall Bookshelves Ideas Attach Gray Living Room Furnishing Designs Inspiring Wall Bookshelves Creative Yet Contemporar Furniture Creative Bookshelves Creative Bookshelves. Creative Bookshelves Ideas. Creative Bookshelves Diy.  ♠ Home Decor Accents HarFay

Numer 7
DIY with wood:

Numer 6
diy mandala bookshelf:

Numer 5
Shelfs which are hanging on the ropes. Great idea! 15 stunning home decor ideas - Your Dream Home:

Numer 4
Love this idea for book shelves:

Numer 3
Make any nook or cranny into a make-shift library with this DIY scaffolding pipes as shelves - what a neat idea that would look amazing in an industrial style living space or loft:

Numer 2
Wood art Bookshelf - by Ricksfaith @ LumberJocks.com ~ woodworking community:

Numer 1

Właśnie tak prezentuje się moja ulubiona piętnastka. Jeśli mam być szczera, to bardzo trudno było ją wybrać. 
Mam nadzieję, że post się Wam spodobał. W planach mam jeszcze kilka podobnych, więc napiszcie mi czy Wam się podoba oraz czy w ogóle je chcecie ;).
Pozdrawiam!
Julia K.
(Obrazy wykorzystane w notce nie są moją własnością. Pochodzą ze strony https://pl.pinterest.com/)

sobota, 11 lutego 2017

Sprawdzone sposoby na przetrwanie walentynek

Witam serdecznie!
Jakby ktoś nie zauważył już za cztery dni walentynki. Piękny dzień, w którym na Facebook ‘u pojawią się tysiące ckliwych przemyśleń, cytatów o miłości itp., w galeriach, na każdym kroku będziecie spotykać zakochaną parę, która akurat tego dnia postanowiła się pogodzić. Każdą witrynę sklepową będą zdobić serduszka oraz plakaty promujące film "Ciemniejsza strona Grey'a", który swoją drogą jest totalną porażką.
Zastanawiasz się jak przetrwać ten "wyjątkowy" czas nie chowając się w bunkrze? Moim sposobem jest maraton filmowy, dlatego chciałabym przedstawić Wam kilka propozycji filmów idealnych na 14 lutego.

  • „Diabeł ubiera się u Prady”


Film, który powinien znać każdy (przynajmniej według mnie). Świetne stroje, muzyka, zdjęcia i oczywiście fenomenalna obsada. Laureatki Oscarów: Meryl Streep oraz Anne Hathaway.

  • „Skazany na bluesa”

Fenomenalna muzyka i świetna gra aktorska Tomasza Kota, sprawiają, że od filmu naprawę trudno się oderwać. 
  • „Dziennik Bridget Jonse” (jakoś może nie najlepsza, ale słychać idealnie ;) )

  • „Czarny łabędź”

  • „Modelka”

  • „Pianista”

Klikając na teksty napisane kursywą przechodzicie na stronę Filmweb.pl skąd je wzięłam. 

Oczywiście, kiedy skończę oglądać film lub filmy i zostanie mi trochę czasu siadam w wygodnym fotelu i czytam jedną z moich ulubionych książek, przy okazji pijąc gorącą, malinową herbatkę i jedząc sernik:).  Taki sposób spędzenia walentynek naprawdę się sprawdza! Wiem, bo jak już wspomniałam to jest mój sprawdzony patent;). 
W tej notce to by było na tyle. Mam nadzieję, że się Wam spodobała. Napiszcie mi jak wy spędzacie walentynki. Jestem tego niezmiernie ciekawa.
Pozdrawiam! 
Julia K.

sobota, 4 lutego 2017

Mój tygodniowy plan ćwiczeń

Hej wszystkim! 
Gdyby ktoś, dwa lata temu, powiedział mi, że napiszę post o moim fitness planie, wyśmiałabym go. Przyznaję się bez bicia. Przez większą cześć swojego życia nie lubiłam sportu, a lekcji wychowania fizycznego nienawidziłam.
 Myślę, że w słynnym zdaniu "dobry nauczyciel uczy, najlepszy inspiruje" nie ma cienia przesady. Dlaczego tak uważam? Zacznijmy od podstawówki, kiedy to moim nauczycielem był mężczyzna, który nigdy nie ćwiczył, ale zawsze nosił ten sam, szary dres ;). Rozgrzewka polegałam na tym, że wykonywaliśmy ćwiczenia w czasie, kiedy wuefista bawił się telefonem. Nauczyciel miał jedno ulubione ćwiczenie, które ja nie znosiłam i uważałam za niebezpieczne oraz głupie (chociaż nie, dalej tak uważam). Polegało na podniesieniu przez kilku uczniów w tym samym czasie ławki nad głowę i opuszczeniu jej po drugiej stronie, żeby później bez chwili przerwy przenieść ławkę z powrotem. Dodam, że ta ławka miała dwa metry długości, ważyła około dziesięciu kilo, a ponad do miała kółka żeby łatwiej było ją przestawić. Wszystko super, ekstra, fajnie tylko, że facet chyba nie zauważył, że w szkole podstawowej chłopcy są jeszcze niżsi i mają mniej siły niż dziewczyny. Właśnie, dlatego zazwyczaj to tylko ja i koleżanka podnosiłyśmy tak jakby same ławkę. Aż pewnego razu, moje ramiona nie wytrzymały i puściłam ławkę, która spadał mi na głowę. Oczywiście nauczyciel kazał mi usiąść, ale reszta klasy dalej wykonywała ćwiczenie.
Chciałabym zaznaczyć, że jestem osobą ze skoliozą i słabym napięciem mięśni w ramiona (czy jakoś tak) i nie powinnam wykonywać takich ćwiczeń, ale do niego to nie docierało. Sytuacja miała się jeszcze gorzej, kiedy mieliśmy gimnastykę i uczeń asekurował ucznia, kiedy ten robił przewroty, stawał na głowie, czy rękach. Oczywiście teraz żadnych z tych ćwiczeń nie wykonuję, ale wtedy musiałam, bo inaczej 1 i skarga do mamy. Tyle dobrego, że moja mama przyznała mi rację i powiedziała, że jak nie chcę to nie muszę robić.
Rzecz miała się lepiej w klasie pierwszej gimnazjum. Nauczyciel zwracał na nas uwagę, zawsze przyglądał się temu, co robimy, gimnastyki nie mogliśmy robić sami. Ogólnie wszystko było w porządku, pomijając fakt, że wuefista był zakochany w tabelkach z wynikami na poszczególne oceny oraz piłce nożnej, której osobiście nie znoszę.
Jednak dopiero w momencie, kiedy przyszła do nas nauczycielka, podkreślam nauczycielka, sytuacja diametralnie się zmieniła. Za każdym razem inna rozgrzewka, fitness, cardio, crossfit ćwiczymy wszystko. Nasza gra w koszykówkę poprawiał się i to nawet bardzo. Nie ma co ukrywać, że nasza pani ma figurę lepszą niż niektóre nastolatki, co nas dodatkowo motywuje do działania. To właśnie dzięki niej zrozumiałam, że sport wcale nie musi być nudny i monotonny.

A teraz nadszedł czas na przedstawienie mojego planu.
Poniedziałek 
Ćwiczenia z Mel B
Dodatkowo lekcja wychowania fizycznego i godzina tańca współczesnego w szkole.

Wtorek
Dodatkowo lekcja wychowania fizycznego.

Środa
Ćwiczenia z Mel B
  • rozgrzewka 
  • na brzuch 
  • na nogi
  • ramiona 
  • rozciąganie
Czwartek
W tym dniu mam rehabilitację oraz lekcję wychowania fizycznego, więc ograniczam ćwiczenia wykonywane w domu, między innymi ze względu na zmęczenie. 

Piątek
  • rozgrzewka 
  • ćwiczenia na brzuch
  • joga 
  • ćwiczenia odprężające (żeby pozbyć się stresów całego tygodnia)
  • 20 chodzenia na stepperze (jeśli dam radę)
Tak samo jak w piątek mam rehabilitację i WF. 

Sobota 
Jest to dzień w którym robię wszystkie ćwiczenia z całego tygodnia. 
  • rozgrzewka
  • ćwiczenia na ramiona  (Mel B oraz te z obrazka)
  • ćwiczenia na nogi (Mel B)
  • ćwiczenia na brzuch ( Mel B oraz te z obrazka)
  • 20 minut chodzenia na stepperze
  • joga lub ćwiczenia rozciągające Mel B
Niedziela
Koniec tygodnia i tym samym czas odpoczynku. W tym dniu tylko joga, która pomaga na moje problemy ze snem. 

Znalezione obrazy dla zapytania ćwiczenia na ramiona
Ćwiczenia na ramiona, które wykonuje.


Znalezione obrazy dla zapytania ćwiczenia na brzuch
Ćwiczenia na brzuch, które wykonuję.


Dodatkowo trzy dni temu podjęłam wyzwanie 250 przysiadów oraz clams workout. 




Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się dojść do końca!

Właśnie tak wygląda mój plan. Jestem bardzo ciekawa, co o nim myślicie. Jakieś rady? Wskazówki? Może pytania? 
Jeśli post się spodobał, polecajcie go znajomym, rodzinie, komu chcecie. Będzie mi bardzo miło :) . 
A teraz pozostaje mi życzyć Wam miłego weekendu i do następnej notki.

Julia K.

środa, 25 stycznia 2017

Podsumowanie roku 2016

Witam w roku 2017!
Zdaję sobie sprawę, że pierwszy miesiąc nowego roku zbliża się ku końcowi, ale i tak bardzo chciałabym przedstawić Wam moje podsumowanie roku 2016, oraz postanowienia noworoczne, które z każdym rokiem wydają mi się coraz trudniejsze do spełnienia;)

Zeszły rok przeszedł sam siebie. Był zarówno najlepszym jak i najgorszym rokiem w moim dotychczasowym życiu. Jednak mam dziwne przeczucie, że teraz będzie tylko gorzej.
Co mogę zaliczyć do swoich sukcesów? Zdecydowanie to, że starałam się rozwijać moje pasje, a także zdobywać nowe. Mogę się pochwalić, że zdjęcia wykonywane przeze mnie w ostatnich miesiącach stały się o wiele lepsze. Być może to dzięki książce, którą kupiłam na początku 2016. Dzięki książce, a właściwie podręczniku, którego autorem jest John Freeman, nauczyłam się jak lepiej fotografować ludzi i pory roku. Pomimo tego, że dzięki tej książce wiele odkryłam, za każdym razem, kiedy ją otwieram znajduję coś nowego, czego muszę, w zasadzie chcę, się nauczyć. Polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą rozwijać swoja fotograficzną pasję oraz tym, którzy chcą się jej nauczyć.  Książkę zakupiłam w salonie Empik, wtedy kosztowała 69 złotych i myślę, że cena się nie zmieniła:)







Bardzo dużym sukcesem w moim życiu okazał się pierwszy, tak ważny, konkurs. Był do wojewódzki konkurs recytatorski poezji Adama Mickiewicza, który - proszę o werbel - WYGRAŁAM!!! Radość moja i mojej polonistki nieopisana. Spełnienie marzeń i pragnień. Jechałam tam z nastawieniem, że nie wygram, bo po pierwsze: jechał mój kolega, który zawsze wygrywa (przy okazji nie dostał nawet wyróżnienia i stwierdził, że konkurs był ustawiony), a po drugie to jednak konkurs wojewódzki. Ponad to, podczas gdy słuchałam wierszy innych uczestników, zrozumiałam, że mój jest najkrótszy. Wtedy to już całkiem czarna rozpacz, tym bardziej, że jedna z uczestniczek powiedziała (bo recytacją tego nazwać nie można) cała "Redutę Ordona". Ja przygotowałam na tę okazje króciutki utwór pt. "Żona uparta". Jeśli ktoś nie zna, podsyłam linki ;) Tydzień później zostałam wyróżniona również konkursie recytatorskim, tyle, że poezji Jana Pawła II. Chciałabym dodać, że uczęszczając do mojej nieszczęsnej szkoły podstawowej (o której już niedługo pojawi się post), również brałam udział w konkursach, ale żadna z dwóch polonistek nie raczyła, nawet sprawdzić czy umiem wiersz na pamięć. Zawsze do wszystkiego przygotowywała mnie mama, która również jest nauczycielką, ale historii i wiedzy o społeczeństwie. Pomimo jej szczerych chęci, nie umiała mi pomóc.




Powiększyłam swoją bibliotekę o kilkanaście nowych pozycji, min. ,,Apartament” Danielle Steel, pięć książek mistrza horroru i jednocześnie mojego ulubionego autora, którym jest Stephen King, ,,Jeszcze jeden oddech”, której autor , Paul Kalanithi, był genialnym neurochirurgiem oraz wiele innych. Z książki ,,Jeszcze jeden oddech” zapamiętałam wyjątkowe zdanie: ,, Nie da się osiągnąć absolutnej perfekcji, ale warto wierzyć, że człowiek nieustannie się do niej zbliża.” Tym mottem mam zamiar kierować się od tej pory w życiu.

(U mnie jeszcze świątecznie, nie zdążyłam wynieść ozdób :) )

Co prawda nie pojechałam do Karkowa na Światowe Dni Młodzieży, ale uczestniczyłam w uroczystościach diecezjalnych. Nie powiem, że zmieniałam swoje podejście do Kościoła, ale trochę inaczej patrzę na wiarę i te sprawy. Teraz przede mną bierzmowanie, więc trzymajcie kciuki! Podczas ŚDM poznałam niesamowite osoby nie tylko z zagranicy, ale również z Polski. Dodatkowo mogłam sprawdzić swój angielski i przekonać się czy potrafię rozmawiać w obcym języku. Cóż mogę powiedzieć? Moja koleżanka dzięki mnie ma zdjęcie z obcokrajowcem, który się jej spodobał :)

Pomimo, że nie miałam idealniej pogody podczas mojego wyjazdu nad morze, zobaczyłam bardzo dużo muzeów w Gdańsku, z czego jestem jak najbardziej zadowolona.

Ponad to wyjątkowo zainteresowałam się sportem. Szczególnie fitnessem (dzięki za motywacje Ola!) oraz jogą. Każdego wieczoru, albo po południu w dni wolne, wykonuję serię ćwiczeń z trenerką Mel B. Robię ramiona, brzuch, czasem nogi oraz ćwiczenia rozciągające. Następnie, jeśli nie robiłam wcześniej ćwiczeń na nogi, przez 20 minut chodzę na steperze i kończę swój trening jogą. Dzięki takiemu treningowi nie mam problemów z zasypianiem, które w ostatnim czasie bardzo mi doskwierały.
A co postanowiłam na obecny rok?

1.     Zdam jak najlepiej potrafię egzaminy gimnazjalne i o ile nie wyjadę z rodzicami z Polski, pójdę do wymarzonego liceum. 
2.     Postaram się utrzymać moją obecną dietę i ćwiczenia. 
3.     W szkolnym wolontariacie nie będę robić wszystkiego sama, przecież nie tylko ja się deklarowałam.
4.     Będę pracować nad swoim angielskim.
5.     Obejrzę wszystkie filmy, których nie obejrzałam w zeszłym roku. 
6.     Postaram się wygospodarować więcej czasu na czytanie.
7.     Będę cały czas rozwijała swoje pasje i nikt mi nie powie, że ich nie mam, bo nie interesuję się skokami i piłką ręczną.
8.     NIE BĘDĘ ZANIEDBYWAĆ BLOGA!!!
9.     NIE BĘDĘ SIĘ PRZEJMOWAĆ RZECZAMI, KTÓRE MI NIE WYJDĄ. 
Okej tak, więc to chyba wszystko, o czym chciałam napisać. A jakie Wy macie postanowienia? Co zaplanowaliście, że zmienicie, albo, co zostawicie takie, jakie jest?
Pozdrawiam i życzę udanych ferii, jeśli już je macie, albo dopiero będziecie mieli ;)
Julia K.



poniedziałek, 31 października 2016

Książki, książki. Co ja bym bez was zrobiła? (Stephen King)

Witam wszystkich!
Stephen King - mistrz grozy oraz horroru i mój ulubiony pisarz. W mojej bibliotece znajduje się sześć jego książek. Są to:

  • "Bazar złych snów"
  • "Marzenia i koszmary" 
  • "Ręka mistrza"
  • "Christine''
  • "Lśnienie"
  • "Czarna bezgwiezdna noc"
Biorąc pod uwagę fakt, że są to zarówno zbiory opowiadań jak i powieści, postanowiłam podzielić je na dwa posty. W tym przedstawię Wam moje ukochane zbiory opowiadań.

Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką tego autora był "Bazar złych snów". Zbiór opowiadań, z których jedne dawały do myślenia („Życie po życiu”), inne przyprawiały o tak zwaną gęsią skórkę („Wredny dzieciak”). W momencie, kiedy kupiłam - raczej dostałam - pierwszą książkę Stephena Kinga, tak naprawdę czytanie nie sprawiało mi radości. Może, dlatego, że miałam za dużo na głowie? Dlatego, że stres zjadał mnie od środka i nie potrafiłam sobie z nim poradzić? Tego nie wiem. Ale wiem jedno. Dzięki tej książce na nowo odzyskałam radość czytania. Czytając tą książkę znikałam w świecie książki i wtedy problemy przestawały mieć znaczenie. 
Ale, o czym ona tak naprawdę jest? Szczerze? O wszystkim. Autor opisuję jak według niego może wyglądać życie po śmierci i  koniec świata, moralności, winie i karze. 




Przejdźmy teraz do drugiego zbioru, który zdążyłam przeczytać – „Czarna bezgwiezdna noc”. Cztery opowiadania ukazujące prawdziwą naturę człowieka. Nie każdemu mogą przypaść do gustu, nie wszyscy mają na tyle mocne nerwy, żeby czytać na przykład o tym jak syn pomaga ojcu zabić matkę i zakopać ją w studni. Tak, wiem mocne. Mojej mamie się nie spodobało. 







Krótka notka o autorze.

Stephen Edwin King (ur. 21 września 1947 w Portland) – amerykański pisarz, autor głównie literatury grozy. W przeszłości wydawał książki pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie.

Liczę, że post się podobał i mam nadzieje, że postanowicie zapoznać się z książkami Stephena Kinga. 
Pozdrawiam!

Julia K.





piątek, 15 lipca 2016

Książki, książki.Co ja bym bez was zrobiła? (Galye Forman)

Hej wszystkim!
Wracam do postów związanych z książkami. Mam nadzieję, że się cieszcie 😉. Jeśli chodzi o mnie to jestem bardzo szczęśliwa, że mogę Wam przedstawić moją prywatną bibliotekę.

W tym poście chcę przypomnieć autorkę (już pisałam o jej książkach) Gayle Forman. Poza bestsellerem ,,Zostań, jeśli kochasz” i jego druga częścią ,,Wróć, jeśli pamiętasz” napisała:



  • „Ten jeden dzień” 
  • „Ten jeden rok”
  • „Byłam tu”
  • „Zawsze stanę przy tobie”

Spośród wymienionych powyżej tytułów nie nabyłam jeszcze ostatniego, ale mam w planach to zrobić. 

A teraz, jako pierwszą przedstawiam wam ; ,,Ten jeden dzień”



Książka na początku może wydawać się mdła, ale to tylko pozory. Kiedy przeczyta się trzy pierwsze strony, wydarzenia przedstawione w książce zaczynają nas fascynować i cały czas myślimy o tym, co zrobi główna bohaterka. Wplecenie tematu Szekspira do powieści było świetnym pomysłem, który w bardzo łatwy sposób można było zepsuć, ale Gayle udało się tego uniknąć. 

Druga książka jest także drugą częścią książki „Ten jeden dzień”: „Ten jeden rok”



Historia jest opowiadana przez mężczyznę, który bardzo dużo znaczy dla głównej bohaterki. Poznajemy odpowiedzi na pytania, które powstały po przeczytaniu pierwszej części i po raz kolejny zakochujemy się w historii dwojga ludzi. W tej części ponownie towarzyszy nam Szekspir i podróże po całym świecie. 

Trzecią książką jest: „Byłam tu”



Co byś zrobią, gdyby Twój najlepszy przyjaciel wysłał ci maila, w którym informuje Cię, że popełnił samobójstwo? Cody, główna bohaterka, dostała właśnie taką wiadomość i wyruszyła w poszukiwaniu odpowiedzi. Podczas swojej podróży poznaje Bena, tajemniczego muzyka, który może znać odpowiedź na pytania Cody.

A teraz krótka notka z książki „Byłam tu” o autorce.

Gayle Forman jest nagradzaną amerykańską pisarką, autorką bestsellerowych powieści dla młodzieży.Zanim zaczęła pisać książki, pracowała jako dziennikarka, publikująć m.im. w "Seventeen"' , "Cosmopolitan" i "Elle". Po rocznej podróży dookoła świata w 2002 r. napisała swoja pierwszą powieść. Mieszka z rodziną w Nowym Jorku. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania książek akurat te autorki. Życzę udanych wakacji i zapraszam na kolejne posty. 
Całusy!
Julia K.

czwartek, 25 lutego 2016

Wielki powrót oraz moje spojrzenie na zimę.

Hej wszystkim!
Pozytywnie nastawiona do życia oficjalnie wraca do prowadzenia bloga! Czemu mnie nie było? Długo by opowiadać. 
Kiedy w niedziele rano biegałam zaspana po domu (zgadza się, zaspałam na mszę), chciałam rzucić okiem na pogodę za oknem. Właśnie wtedy doznałam olśnienia, zatrzymałam się i podziwiałam krajobraz. Na mszę mogłam pójść na inną godzinę (co oczywiście zrobiłam), wiec ubrała się najcieplej jak się dało, złapałam aparat i wyszłam na dwór. Szczerze? Nie wiedziałam czemu zrobić zdjęcie najpierw. Wszystko mnie zachwycało, każdy krzak wydawał się magiczny. 
Kiedyś bardzo nie lubiłam zimy, nawet nie wiem dlaczego. Teraz muszę przyznać, że każda pora roku ma swoje uroki.
A to taki dodatek do postu, bo dawno nie było zdjęć.


Proszę o nie kopiowanie moich zdjęć!!!!






Julia K.