niedziela, 23 grudnia 2018

Życzenia świąteczne

Życzę Wam, żeby te święta były spędzone w radości i miłości. Żeby w Waszych serach na nowo zagościła nadzieja, która tak łatwo stracić. Pamiętajcie, że ten czas jest czasem cudów. Życzę Wam, ale i sobie , odnalezienia dziecka, które na  co dzień jest ukryte gdzieś głęboko. 
Wszystkiego dobrego w nowym roku.

Julia K.

sobota, 8 grudnia 2018

Recenzja filmu " Złączyć się z narodem" Jerzego Szkamruka


Film „Złączyć się z narodem” w reżyserii Jerzego Szkamruka pokazuje los polskich repatriantów, żyjących na stepach Kazachstanu. W dokumencie zostały przedstawione historie poszczególnych rodzin i osób. Szkamruk pokazuje, jak wygląda ich życie oraz próby powrotu do ojczyzny.
Dokument Jerzego Szkamruka rozpoczyna fabularyzowana scena wywozu Polaków na Sybir. Dzięki temu odbiorca filmu zostaje wprowadzony w historię rodzin głównych bohaterów. Każda z rodzin, które poznajemy, ma własne problemy, ale łączy je jedno – pochodzenie. Pamiętają, że ich przodkowie byli Polakami oraz że sami też nimi są, a ich jedynym marzeniem jest  powrót do ojczyzny.  Poznając historię Bronisława i Marii, którym córki pomogły wrócić do Polski, dowiadujemy się, że powrót do ojczyzny wcale nie jest łatwy. Skomplikowane procedury i strach przed tym, co czeka  w Polsce sprawiają, że repatrianci pomimo tęsknoty za ojczyzną, rezygnują z wyjazdów. Historia Bronisława i Marii pokazuje, że repatrianci nie mają łatwego życia w Polsce. Tęsknią za rodziną, przyjaciółmi pozostawionymi w Kazachstanie, jednocześnie cały czas próbując przystosować się do nowej rzeczywistości.
Babcia Lusia jest przykładem prawdziwego patriotyzmu. Przez całe swoje życie pragnęła wrócić do Polski, lecz za każdym razem pojawiały się przeszkody zmuszające ją do pozostania w Kazachstanie. Jednak kiedy pojawiła się okazja, wysłała wnuczkę do szkoły w Polsce. Babcia Lusia nie pozwoliła, żeby dziewczyna zapomniała, kim jest i jakie są jej korzenie. Nawet innym Polakom zamieszkującym tę samą wieś, kazała robić wszystko, żeby udało im się wrócić do ojczyzny.  Jej postawa bardzo mnie poruszyła. Myślę, że mało osób aż tak kocha swoją ojczyznę. 
Jeśli chodzi o wnuczkę Lusi to można stwierdzić, że jest przeciwieństwem swojej babci. Pomimo tego, że od dzieciństwa była uczona polskich tradycji, języka, wiary, nie czuje się Polką. Nawet studiując, żyjąc w kraju swoi przodków, nie potrafi odnaleźć się w polskiej rzeczywistości. Zestawienie tych dwóch kobiet świetnie pokazuje, że już nie wszyscy repatrianci czują się w pełni Polakami, czas zatarł poczucie tożsamości narodowej.
Dokument zawiera piękne zdjęcia oraz mnóstwo wzruszających scen, które nie pozwalają oglądać go bez poruszenia, po prostu mistrzostwo wykonania. Jerzy Szkamruk w wyjątkowy sposób przedstawia, kim są repatrianci i udowadnia, że należy im pomóc w powrocie do kraju, ponieważ są takimi samymi Polakami jak my. Często to oni powinni nas uczyć, czym jest patriotyzm i polskość.
Julia K.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Mój wyjazd do Czech

Cześć!
Ostatnimi czasy miałam przyjemność aż dwukrotnie odwiedzić naszych sąsiadów. Podczas pierwszego wyjazdu miałam okazję zobaczyć Skalne Miasto oraz stolicę, czyli Pragę. Zarówno jedno jak i drugie miejsce było niesamowite i magiczne. 
W Skalnym Mieście zachwyca bogactwo przyrody. Kiedy tylko wejdzie się na teren parku, pierwszą rzecza, którą można zobaczyć jest jezioro otoczone przez las oraz wzniesiena.





















Niezwykłe przejścia w skałach i świetne kształty to znaki rozpoznawcze tego miejsca. Polecam je z całego serca każdemu bez wyjątku.




























Pomimo tego, że Praga jest pięknym miastem temperatura nie pozwalała mi się nim w pełni cieszyć. Co można powiedzieć o Pradze oprócz tego, że jest piękna? Jest strasznie droga. Chociaż wydawało mi się, że mam bardzo dużo pieniędzy szybko je wydałam, a nie kupiłam nie wiadomo ile.







Stażnik zamku w Pradze, aktualnie są jednie po to, żeby turyści mogli zrobić sobie z nimi zdjęcie, tak jak ja i moja koleżanka. 


W przygotowaniu jest post z mojego ostatniego wyjazdu do Karkonoszy, na który już teraz serdecznie zapraszam!

Julia K.


środa, 25 kwietnia 2018

Nowi członkowie rodziny

Hej! 
Piękna pogoda, prawda? Niestety, ja nie mogę w pełni się nią cieszyć, ponieważ męczy mnie alergia. Jednak mam nadzieję, że niedługo się ona skończy. 
Niedawno, bo koło dwóch miesięcy temu, mój tato przywiózł do domu zwierzęta, konkretniej szynszyle! Są najprzyjemniejszymi stworzeniami, zaraz po kotach oczywiście. Niesamowita ufność, którą nas obdarzyły jest niewyobrażalna. 
Oficjalnie ogłaszam, że w moim salonie zamieszkał Zgredek, Lady zwana Malutką oraz Sikawka. 







Życzę miłego popołudnia i oby alergia Was nie dopadła!
Julia K.

piątek, 20 kwietnia 2018

Praca konkursowa

Hej!
Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Katalog Granger i niespodziewanie wygrała! Nie ukrywam, że jestem prze szczęśliwa. Postanowiłam, że opublikuję swoją pracę tutaj. Koniecznie dajcie znać jak się Wam podoba. 



Część 1 „Nie ma się czego bać”
- On chce to zrobić w tę sobotę!
- Hermiono, to jest całkiem normalne, że tego chce.
- Nie, to zdecydowanie za wcześnie.
- Jesteście ze sobą od roku, myślałam, że mu ufasz. Poza tym, co złego może się stać?
- Pomyślmy…Wiem! Możemy na przykład wpaść.
- Głuptasie, nic takiego się nie stanie! On jest odpowiedzialnym człowiekiem, jeśli cię to uspokoi, to Blaise i ja już to robiliśmy i wszystko jest w porządku.
- My możemy nie mieć tyle szczęścia, Ginny.
- Hermiono, nie dramatyzuj. Będzie fajnie!
- Lód nie zamarzł na tyle żeby można było po nim jeździć! Ponad to, ja nie mam najmniejszej ochoty na kąpiel! Najmniejszej!

Część 2 „Zobaczysz, będzie fajnie”
- Granger, no chodź! Chyba nie przyszłaś tu po to żeby stać w miejscu?
- W sumie, czemu nie? Mam bardzo dobry widok na góry i jezioro…
- Przynajmniej spróbuj, zobaczysz, że będzie fajnie.
- Dobrze, niech będzie. Ale masz mnie trzymać Malfoy!
- Cały czas, choćby od tego zależało moje życie.
- Uwierz, że zależy. Jeśli coś mi się stanie to nie ręczę za siebie, zapamiętaj!
- Będę, a teraz, Granger, może założysz łyżwy?
***
- Draco, to było genialne! Czemu wcześniej mnie na to nie namówiłeś?
- Jakoś się nie składało - Draco mrugną do dziewczyny. - Musisz przyznać, że jestem świetnym nauczycielem.
- O tak jesteś świetnym…
- Granger, uważaj!


Część 3 „Zróbmy to jeszcze raz!”
- Draco, no chodź! Zróbmy to.
- Absolutnie nie! Nie rób takiej minki, bo nie zmienię swojego zdania.
- Wtedy było bardzo fajnie i nic takiego mi się nie stało.
- Granger, złamałaś nogę zaczepiając się o kamień.
- Który pojawił się znikąd!
- Kochanie przyznaj, że jesteś łamagą.
- …
- Granger?
- …
- Daj spokój!
- …
- Naprawdę się za to obraziłaś?
- …
- Przecież to jest śmieszne! Dobrze, możemy co najwyżej ulepić bałwana, chociaż dla ciebie to tez może być niebezpieczne. Wiesz co? Po prostu zostańmy w domu. Będziesz mogą cały czas czytać książki… Hermiono?
- …
- Dobrze, niech ci będzie, Granger. Chodźmy na te przeklęte łyżwy.
- Kocham cię, Malfoy!



środa, 28 marca 2018

Co byś zrobił gdybyś...

Co byś zrobił gdybyś przyjechał do obcego miasta, zupełnie sam, pociągiem? Gdybyś wysiadł na peronie, na którym aktualnie trwa remont, a  najważniejszym przedmiotem była dla ciebie biała laska mająca w jakiś sposób ułatwić Ci dotarcie do celu? Po prostu - gdybyś był niewidomy? Zapewne poprosił byś o pomoc ludzi, których o tej porze jest mnóstwo. Tylko jak byś się poczuł gdyby nikt Ci nie odpowiedział? Gdy wszyscy będą udawać, że nie istniejesz, albo co gorsza, że Cię nie słyszą? Można powiedzieć, że uciekają. 
W tym tygodniu byłam światkiem takiej sytuacji. Niewidomy mężczyzna przyjechał sam do miasta, w którym się uczę. Prosił o pomoc bardzo głośno i wyraźnie, ale wszyscy się odwracali. Jeśli mam być szczera, zrobiło mi się strasznie szkoda tego człowieka. Chociaż za chwilę miałam autobus postanowiłam zaprowadzić go na dworzec. Ani razu nikt się nie spytał czy może pomóc, wszyscy spuszczali wzrok albo odchodzili jakby ten mężczyzna był zakaźnie chory, a był tylko niewidomy! 
Nie liczę na pochwałę za to, że pomogłam temu człowiekowi, bo nie o to chodzi. Pragnę zwrócić uwagę na problem, który nadal ma większość Polaków. Boimy się osób nie pełnosprawnych. Wydaje mi się, że niektórzy boją się od nich czymś zarazić, a to jest niemożliwe! 
Nie patrzmy tylko w swoje smartfony, spójrzmy przed siebie, na drugiego człowieka, który może potrzebować naszej pomocy. Dla nas jest to jak błahostka, dla niego jak zdobycie Everestu. 
To tyle. Pomyślcie.
Julia K.
PS. Uczucie kiedy już komuś pomożecie jest niezapomniane.

środa, 14 marca 2018

BYŁAM W IZRAELU! (Część 1)

Witam w ten piękny
dzień!
Dawno mnie tu nie było, ale spokojnie, poprawię się. Obiecuję!
Znacie to uczucie kiedy uda się Wam zrealizować marzenie? Ja tak! Ogłaszam, jak w tytule, że byłam w Izraelu! Niesamowitym miejscu, gdzie doświadczyłam ponad 20 stopni na plusie w styczniu. Jednak, gdy wylądowałam z powrotem w Polsce... Eh, lepiej tego nie opisywać.
Przypomniały mi się słowa pilota: "Jeśli chodzi o temperaturę to przywitało nas przyjemne, orzeźwiające -5 stopni". Taaa...... Życie, nic nie poradzę! Dobra, ale co ja takiego zobaczyłam w tym Izraelu. Otóż miejsca ważne dla każdego chrześcijanina oraz kilka typowo turystycznych atrakcji. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i zapoznania się z podpisami.


Według mnie, jest to jedno z najlepszych zdjęć z całego wyjazdu.
 Widok na jezioro galilejskie. Wspaniałe przeżycia, magiczne chwile.


Widok na Nazaret z hotelu, w którym spędziłam dwie nocy. Tutaj chciałabym opisać ciekawą sytuację. Menadżer hotelu, specjalnie na nasze przybycie, kazał podwyższyć temperaturę na korytarzu i w pokojach. Sauna w prezencie, nie trzeba więcej dodawać. Pracownicy hotelu byli bardzo zdziwieni kiedy poprosiliśmy o zmniejszenie temperatury. Jeśli chodzi o warunki w pokojach  to były o zdecydowanie gorsze niż w drugim hotelu gdzie nocowałam - w Betlejem, chociaż nie miałam spektakularnego widoku.



Kościół w Kanie Galilejskiej. Kanę od Nazaretu dzieli tylko 8 kilometrów, ale w dniu szabatu pokonałam tę odległość w ponad 40 minut. Na przeciw placu kościoła można kupić wino, w cenie 10 $ za sztukę. Nie ocenie czy jest dobre, ponieważ go nie próbowałam. 


Hajfa - widok na Morze Śródziemne. Ostatnie dni stycznia a temperatura powyżej 20 stopni. Bajka!


Kościół Błogosławieństw. Najpiękniejsza msza w jakiej miałam okazje uczestniczyć, widok na jezioro Galilejskie robi swoje. 
Postanowiłam podzielić cały mój wyjazd na kilka postów. W tym, byłoby na tyle. Następne postaram się dodać jak najszybciej. 
Buziaczki!
Julia K.