poniedziałek, 31 października 2016

Książki, książki. Co ja bym bez was zrobiła? (Stephen King)

Witam wszystkich!
Stephen King - mistrz grozy oraz horroru i mój ulubiony pisarz. W mojej bibliotece znajduje się sześć jego książek. Są to:

  • "Bazar złych snów"
  • "Marzenia i koszmary" 
  • "Ręka mistrza"
  • "Christine''
  • "Lśnienie"
  • "Czarna bezgwiezdna noc"
Biorąc pod uwagę fakt, że są to zarówno zbiory opowiadań jak i powieści, postanowiłam podzielić je na dwa posty. W tym przedstawię Wam moje ukochane zbiory opowiadań.

Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką tego autora był "Bazar złych snów". Zbiór opowiadań, z których jedne dawały do myślenia („Życie po życiu”), inne przyprawiały o tak zwaną gęsią skórkę („Wredny dzieciak”). W momencie, kiedy kupiłam - raczej dostałam - pierwszą książkę Stephena Kinga, tak naprawdę czytanie nie sprawiało mi radości. Może, dlatego, że miałam za dużo na głowie? Dlatego, że stres zjadał mnie od środka i nie potrafiłam sobie z nim poradzić? Tego nie wiem. Ale wiem jedno. Dzięki tej książce na nowo odzyskałam radość czytania. Czytając tą książkę znikałam w świecie książki i wtedy problemy przestawały mieć znaczenie. 
Ale, o czym ona tak naprawdę jest? Szczerze? O wszystkim. Autor opisuję jak według niego może wyglądać życie po śmierci i  koniec świata, moralności, winie i karze. 




Przejdźmy teraz do drugiego zbioru, który zdążyłam przeczytać – „Czarna bezgwiezdna noc”. Cztery opowiadania ukazujące prawdziwą naturę człowieka. Nie każdemu mogą przypaść do gustu, nie wszyscy mają na tyle mocne nerwy, żeby czytać na przykład o tym jak syn pomaga ojcu zabić matkę i zakopać ją w studni. Tak, wiem mocne. Mojej mamie się nie spodobało. 







Krótka notka o autorze.

Stephen Edwin King (ur. 21 września 1947 w Portland) – amerykański pisarz, autor głównie literatury grozy. W przeszłości wydawał książki pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie.

Liczę, że post się podobał i mam nadzieje, że postanowicie zapoznać się z książkami Stephena Kinga. 
Pozdrawiam!

Julia K.





piątek, 15 lipca 2016

Książki, książki.Co ja bym bez was zrobiła? (Galye Forman)

Hej wszystkim!
Wracam do postów związanych z książkami. Mam nadzieję, że się cieszcie 😉. Jeśli chodzi o mnie to jestem bardzo szczęśliwa, że mogę Wam przedstawić moją prywatną bibliotekę.

W tym poście chcę przypomnieć autorkę (już pisałam o jej książkach) Gayle Forman. Poza bestsellerem ,,Zostań, jeśli kochasz” i jego druga częścią ,,Wróć, jeśli pamiętasz” napisała:



  • „Ten jeden dzień” 
  • „Ten jeden rok”
  • „Byłam tu”
  • „Zawsze stanę przy tobie”

Spośród wymienionych powyżej tytułów nie nabyłam jeszcze ostatniego, ale mam w planach to zrobić. 

A teraz, jako pierwszą przedstawiam wam ; ,,Ten jeden dzień”



Książka na początku może wydawać się mdła, ale to tylko pozory. Kiedy przeczyta się trzy pierwsze strony, wydarzenia przedstawione w książce zaczynają nas fascynować i cały czas myślimy o tym, co zrobi główna bohaterka. Wplecenie tematu Szekspira do powieści było świetnym pomysłem, który w bardzo łatwy sposób można było zepsuć, ale Gayle udało się tego uniknąć. 

Druga książka jest także drugą częścią książki „Ten jeden dzień”: „Ten jeden rok”



Historia jest opowiadana przez mężczyznę, który bardzo dużo znaczy dla głównej bohaterki. Poznajemy odpowiedzi na pytania, które powstały po przeczytaniu pierwszej części i po raz kolejny zakochujemy się w historii dwojga ludzi. W tej części ponownie towarzyszy nam Szekspir i podróże po całym świecie. 

Trzecią książką jest: „Byłam tu”



Co byś zrobią, gdyby Twój najlepszy przyjaciel wysłał ci maila, w którym informuje Cię, że popełnił samobójstwo? Cody, główna bohaterka, dostała właśnie taką wiadomość i wyruszyła w poszukiwaniu odpowiedzi. Podczas swojej podróży poznaje Bena, tajemniczego muzyka, który może znać odpowiedź na pytania Cody.

A teraz krótka notka z książki „Byłam tu” o autorce.

Gayle Forman jest nagradzaną amerykańską pisarką, autorką bestsellerowych powieści dla młodzieży.Zanim zaczęła pisać książki, pracowała jako dziennikarka, publikująć m.im. w "Seventeen"' , "Cosmopolitan" i "Elle". Po rocznej podróży dookoła świata w 2002 r. napisała swoja pierwszą powieść. Mieszka z rodziną w Nowym Jorku. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania książek akurat te autorki. Życzę udanych wakacji i zapraszam na kolejne posty. 
Całusy!
Julia K.

czwartek, 25 lutego 2016

Wielki powrót oraz moje spojrzenie na zimę.

Hej wszystkim!
Pozytywnie nastawiona do życia oficjalnie wraca do prowadzenia bloga! Czemu mnie nie było? Długo by opowiadać. 
Kiedy w niedziele rano biegałam zaspana po domu (zgadza się, zaspałam na mszę), chciałam rzucić okiem na pogodę za oknem. Właśnie wtedy doznałam olśnienia, zatrzymałam się i podziwiałam krajobraz. Na mszę mogłam pójść na inną godzinę (co oczywiście zrobiłam), wiec ubrała się najcieplej jak się dało, złapałam aparat i wyszłam na dwór. Szczerze? Nie wiedziałam czemu zrobić zdjęcie najpierw. Wszystko mnie zachwycało, każdy krzak wydawał się magiczny. 
Kiedyś bardzo nie lubiłam zimy, nawet nie wiem dlaczego. Teraz muszę przyznać, że każda pora roku ma swoje uroki.
A to taki dodatek do postu, bo dawno nie było zdjęć.


Proszę o nie kopiowanie moich zdjęć!!!!






Julia K.

sobota, 7 listopada 2015

Świat powoli wariuje.

Witam bardzo serdecznie. 
Niedawno obchodziliśmy Wszystkich Świętych. A dzień wcześniej Halloween, które ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Jeśli o mnie chodzi nie mam nic przeciwko niemu, o ile następnego dnia pójdzie się na groby bliskich zmarłych. Ale nie o tym chciałam napisać w tym poście. 
Wczoraj oglądając telewizję, a konkretnie jedną ze stacji muzycznych, doznałam szoku. Najpierw leciała reklama zupełnie niezwiązany ze zbliżającymi się świętami, a po chwili widzę Świętego Mikołaja pijącego Coca Cole i ciężarówki ozdobione światełkami. Rozumiem, że jest listopada i właśnie wtedy pojawiają się ozdoby świąteczne w witrynach sklepów, ale nie przesadzajmy. Ludzie, mamy dopiero siódmy listopada, poczekajcie, chociaż do trzydziestego. Przez coś takiego tracimy magię świąt. Kiedy byłam młodsza święta zdawały się nie mieć końca, a w tamtym roku zdawały się jednym dniem. Kiedy jest się dzieckiem patrzy się na świat inaczaje. Nie ma zbędnej bieganiny, cieszy się chwilą.
Zastanówcie się nad tym. Zatrzymajcie się i odetchnijcie. Pomyślcie. Proszę.
Tym razem bez zdjęć. 

Trzymajcie się ciepło.
Julia K.

poniedziałek, 14 września 2015

Życiowe cytaty


Cześć wszystkim! 
Nie będę się tłumaczyć moją nieobecnością, bo to bez sensu. Po prostu nie miałam weny i ochoty, aby pisać. Ale wracając do tematu, dzisiejszy post będzie o cytatach, którymi kierujemy się w życiu. No, bo przecież każdy kieruję się jakimś. Prawda? 
Mam nadzieję, że tak. 
Jeśli chodzi o mnie to staram się żyć według tego:  ,, Żyj tak jakby każdy Twój dzień miał być ostatnim - w końcu okażę się, że miałeś racje” - James Thumber.
A jak Wy staracie się żyć? Czym się kierujecie? 
To są moje ulubione dwa cytaty:

,, Człowiek może się obejść 
bez wielu rzeczy, 
ale nie może się obejść 
bez drugiego człowieka.”
Ludwig Borne

,, Zła wiadomość jest taka, że czas leci. Dobra wiadomość jest taka, że ty jesteś pilotem.”
Michael Altusheler

Teraz przyszedł czas na zdjęcia. Dzisiaj będzie tylko jedno. 
Proszę o nie kopiowanie moich zdjęć!


Pozdrawiam!
Julia K.


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Wakacje 2015 - Mierzeja Wiślana, Trójmiasto, Półwysep Helski czyli korki i kapryśna pogoda.

Cześć!

Powracam z nowym postem, który obiecałam wcześniej - dużo wcześniej. 
Tak jak wspominałam w poprzednim poście, te wakacje spędzałam nad morzem. Pierwsze pięć dni to był koszmar. Deszcz, wiatr i wszystko z tym związane. Dodatkowo za każdym razem, gdy wyjeżdżaliśmy, musieliśmy stać w korku, co mnie strasznie denerwowało. Chociaż jakby się zastanowić to nie wiem czy znajdzie się osoba, która ma ochotę stać w korku. Wracając do tematu, razem z rodzicami zwiedziliśmy, wiele miast i nie spędziliśmy ani chwili na plaży. Wszystko zaczęliśmy od półwyspu helskiego i miejscowości Hel. Miejsce jak z bajki, piękna plaże, genialne morze i - moja ulubiona atrakcja - fokarium. Mamo, tato dziękuję, że mnie tam zabraliście.
Jeśli chodzi o Mierzeje Wiślaną, to zobaczyłam tam zupełnie wszystko. Każdą miejscowość i atrakcje turystyczną. Jednak największe wrażenie wywarł na mnie Gdańsk i Gdynia. Pierwszą rzeczą, którą zobaczyłam w Trójmieście było Westerplatte. Miejsce niesamowite, które warto zobaczyć - albo, do którego wrócić. Przy okazji pozdrawiam przemiłego żołnierza i bardzo dziękuję za zdjęcie.
Kolejnym miejscem, które mnie urzekło jest Gdańsk i Jarmark Św. Dominika, pod czas, którego miasto zamienia się w bajkę. Gdynia od teraz kojarzy mi się z Akwarium Gdyńskim z niesamowitymi okazjami ryb i płazów. Znowu, dziękuję mamo i tato.


A oto zdjęcia. (Proszę o ich nie kopiowanie bez mojej zgody) 



































































































Pozdrawiam oraz udanego tygodnia.
Julia K.

czwartek, 30 lipca 2015

Najpięknniejsze miejsce w Polsce, czyli drugi post o pocztówkach.

Witam!

Pojęcie najpiękniejszego miejsca w Polsce dla każdego jest zupełnie inne. Jedni uważają góry za miejsce ze swoich marzeń, a inni wybierają drugi koniec ojczyzny, morze i jeziora. 
Osobiście nie mogę się zdecydować. Przez kilka lat chciałam jeździć tylko i wyłącznie w gór, ale od zeszłego roku mam ochotę tylko na morze. 
 Ale teraz cofnijmy się trochę w czasie, a dokładniej o dwa lata. Właśnie wtedy razem z rodzicami wybrałam się po raz pierwszy w Bieszczady, a konkretnie do miejscowości Polańczyk. Trzy dni na południu Polski były fantastyczne. Genialna pogoda i świetne miejsca, które po prostu trzeba zobaczyć. 

Chodzi mi tu o między innymi zaporę w Solinę i basen w Ustrzykach Dolnych. Niestety, podczas gdy przebywałam w Bieszczadach nie miałam dobrego aparatu, więc zdjęcia dodane poniżej mogą być nie najwyższej, jakości.







Przy okazji chciałabym Was bardzo przeprosić za moją, tak długą nie obecność. Od tygodnia jestem nad morzem, pogoda nie rozpieszcza, a wcześniej miałam problem z Internetem. Ale od teraz obiecuję poprawę. Już niedługo post o moich tego rocznych wakacjach.

Całuję i życzę udanych wakacji.
Julia K.