piątek, 20 października 2017

Halloween 2017 czyli co i jak - scenariusz imprezy w szkole

Hej wszystkim!
Pełne kontrowersji święto zbliża się wielkimi krokami. Jednak najpierw chciałabym dodać odnośnik skąd ono pochodzi.

Halloween to zwyczaj związany z maskaradą i odnoszący się do święta zmarłych, obchodzony w wielu krajach nocą 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych.

Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad 2 tys. lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano. Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek. Ważnym elementem obchodów Samhain było również palenie ognisk.

Irlandzcy imigranci sprowadzili tradycję do Ameryki Północnej w XIX wieku. W drugiej połowie XX wieku święto trafiło do zachodniej Europy. Halloween w Polsce pojawiło się pod koniec lat 90.


Jeśli chodzi o mnie, to jestem jego zwolenniczką. Przez dwa lata organizowałam go w szkole, co spotykało się z zadowoleniem moich kolegów, koleżanek. Tym postem chciałabym zacząć cykl tekstów, zdjęć związanych z tym świętem.
Chciałabym Wam przedstawić przygotowany przeze mnie scenariusz (informacje wykorzystane pochodzą z internetu),  który, jak już wspomniałam, świetnie sprawdził się w naszej szkole.


Prowadząca 1: Witamy wszystkich serdecznie!

Prowadząca 2: Welcome everybody! Hello!

Prowadząca 1: Spotkaliśmy się dziś by opowiedzieć Wam o święcie Halloween.

Prowadząca 2: Święto Halloween jest starą celtycką tradycją pochodzącą z wysp brytyjskich.

Prowadząca 1: W różny sposób obchodzone jest w różnych krajach, jednak coraz częściej obserwuje się zanik tradycyjnych zwyczajów i amerykanizację tego święta. Halloween najhuczniej jest obchodzony w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie , Irlandii, i Wielkiej Brytanii.

Prowadząca 2: Dlatego też my chcemy powiedzieć Wam o co tak naprawdę chodzi z tym Halloween, Bo wszyscy uczący się języka angielskiego powinni wiedzieć nieco o jego kulturze.

Prowadząca 1: Niedługo, bo już 1 listopada, obchodzić będziemy dzień Wszystkich Świętych – święto upamiętniające zmarłych. Odnosimy się do nich z należytym szacunkiem i powagą – świecimy znicze i w chwili zadumy wspominamy najbliższych. Dziś chcemy na chwilę oderwać się od tej tradycji i trochę na wesoło zająć się duchami, strachami, potworami i wampirami. Zapraszamy wszystkich na krótką prezentację święta Halloween.
(Jeden z przebierańców – DUCH - puka do domu. Wychodzi UCZEŃ )

DUCH: Hello Sarah! What are you doing here at home?! It’s Halloween!

SARAH: Oh, yeah.

DUCH: We’re going to a party. Do you want to come with us?            
               
SARAH: Sure, I do!

DUCH: So you must dress up. Come on!    

Prowadząca 2: Nazwa Halloween jest najprawdopodobniej skróconym All Hallows' E’en, czyli wcześniejszym „All Hallows' Eve” – wigilia Wszystkich Świętych.  Dokładna geneza Halloween nie jest znana. Może nią być rzymskie święto na cześć bóstwa owoców i nasion -Pomony albo z celtyckiego święta na powitanie zimy. Według  drugiej teorii Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad 2 tys. lat temu w Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i północnej Francji w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych.

Prowadząca 1: Druidzi (kapłani celtyccy) wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym, jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych. Ważnym elementem obchodów Samhain było również palenie ognisk. Na ołtarzach poświęcano bogowi resztki plonów, zwierzęta i ludzi. Paląc chciano dodawać słońcu sił do walki z ciemnością i chłodem. Wokół ognisk odbywały się tańce śmierci. Symbolem święta Halloween były noszone przez druidów czarne stroje oraz duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów. Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek. Czarownice w towarzystwie czarnych kotów przepowiadały przyszłość.

Prowadząca 2: Obchody uroczystości dnia Samhain zaczęły zanikać po 835 roku, kiedy to Kościół chrześcijański przeciwstawiły się temu przenosząc Dzień Zaduszny obchodzony wcześniej w maju na listopad.

Prowadząca 1: 31 października 1920 roku w mieście Anoka w stanie Minnesota odbyła się pierwsza w Stanach Zjednoczonych parada z okazji Halloween. Uczestnikami parady byli mieszkańcy, przebrani w kolorowe stroje popularnych postaci. W kolejnych latach pochód organizowano corocznie 31 października. W roku 1937 Anokę ogłoszono światową stolicą Halloween. Na pamiątkę tych wierzeń obecnie w Halloween obowiązują przebrania rodem z horrorów. Pojawiają się białe damy, duchy, wampiry, potwory, mumie, czarownice, szkielety

Prowadząca 2: Symbolami Halloween są: kolor pomarańczowy i czarny oznaczające najprawdopodobniej pory roku. Kolor pomarańczowy możemy powiązać z jesienią, gdy to liście zmieniają kolor ze swojej soczystej zieleni właśnie na ten. Czarny, to najpewniej właśnie te ciemne, zimowe dni, gdy to dzień jest coraz krótszy. Mniej godzin dziennego światła uniemożliwia uprawę roli.  Wydrążone dynie - Jack-o'-latern. W Irlandii tradycja tworzenia lampionów z wydrążonej i powycinanej dyni wiąże się z legendą o Uszczypliwym Jack’u - złośliwym hazardziście i alkoholiku, który zapędził diabła na drzewo i uwięził go tam, rzeźbiąc znak krzyża na pniu. W odwecie diabeł skazał Jack’a na wieczną nocną włóczęgę po ziemi, dając mu do ręki lampion z rzepy, by oświetlał mu niekończącą się wędrówkę. Natomiast w Stanach Zjednoczonych symbol związany jest przede wszystkim z okresem plonów.
 (Muzyka w tle – np. Dracula W. Kilara. Po kolei wchodzą przebierańcy i przedstawiają się. Wszystko ma wyglądać strasznie.)

PRZEBIERANIEC 1: (Zachęcając resztę.) Let’s go trick or treat!

WSZYSCY: (Z entuzjazmem.) Trick or treat! Trick or treat!
(Wszyscy przebierańcy zmieniają swoje miejsca.)

Prowadząca 1:Halloween to także czas, kiedy grupy dzieciaków odwiedzają okoliczne domy i wyłudzają słodycze wołając Trick or Treat! – Cukierek albo psikus!

PRZEBIERANIEC 2: (Podchodzi do domku i puka) Knock! Knock!

MĘŻCZYZNA: Who’s that?

WSZYSCY: Trick or treat! Trick or treat! Give us something good to eat!

MĘŻCZYZNA: (Wychodzi i grożąc palcem woła) Go away you little horrors!

WSZYSCY: Boo!

Prowadząca 1: Jak widać przebierańcy nie otrzymali cukierków w zamian za co odwdzięczyli się małym psikusem.

PRZEBIERANIEC: Let’s go somewhere else! (Wszyscy ponownie zmieniają swe miejsca. przebieraniec podchodzi do domku i puka.) Knock! Knock!

STARUSZKA: Who’s that?

WSZYSCY: Trick or treat! Smell my feet! Give me something good to eat!

STARUSZKA: (Wychodzi) Oh, come here children. Here you are! (Podaje cukierki przebierańcowi)

WSZYSCY: Thank you! Bye, bye!

PRZEBIERANIEC: (Unosi worek z cukierkami do góry i woła.) Sweets! Hurray! (Rozdaje dzieciakom cukierki.)

Prowadząca 2: Po udanych “łowach” wszyscy udają się na przyjęcia. (Muzyka – np. Dracula w. Kilara. Przebierańcy jeszcze raz zataczają krąg i kolejno kłaniając się publiczności wychodzą)

 Prowadząca 1:Ważnym elementem każdego balu przebierańców, oprócz konkursu na najlepszy strój, są też wróżby i zabawy. Chcieliśmy zaprezentować kilka z nich.

1)      Jabłkowy kołowrotek (apple bobbing)
2)      „rosyjska ruletka” (ze sztuczką) Prowadzący trzyma pudełko, w którym znajduje się 5 jaj. Wybiera się pięciu ochotników. Będą oni musieli wyciągnąć 1 jako i rozbić o czoło. Następnie prowadzący ogłasza, że wśród jaj są 4 ugotowane i 1 surowe. Gracze na zmianę wyciągają jaja i rozbijają je. Pierwsi czterej gracze losują gotowane jajka, więc ostatni musi mieć surowe. Nie ma on więc wyboru, musi rozbić je na czole, ale okazuje się, że również jest ugotowane!
3)      „Złowieszczy woreczek”. Potrzebna będzie torba (najlepiej płócienna lub lniana), wypełniona różnymi przedmiotami. Najlepiej by było to dziwne i niezbyt przyjemne w dotyku rzeczy (suszone owoce, mokra gąbka, śliskie żelki), ale muszą być bezpieczne - nie ostre, nie tnące. Wszyscy gracze siadają w kółko. Prowadzący tworzy złowieszczą atmosferę, strasznym głosem opowiada o woreczku. Na przykład, że znalazł ją w pustym grobie na cmentarzu lub przekazał ją duch, pozostawiła czarownica itd. Pierwszy gracz wyciąga rękę, wkłada ją do torby, czuje ten przedmiot (ale nie wyjmuje) i opowiada przerażającą historię o nim (nie wiedząc, co faktycznie trzyma w ręku) . Po zakończeniu historii, straszą resztę publiczności, wyciąga przedmiot z torby i dowiaduje się, o czym rzeczywiście opowiadał. Potem dłoń do torby wkłada następny gracz. I tak po kolei
4)      Zjedzenie tabliczki czekolady nożem i widelcem. 




Po skończeniu zabaw razem z koleżankami wykonałyśmy przygotowany we współpracy z naszą wuefistką taniec, który również wyszedł świetnie i stał się tradycją naszego zespołu - No name.




Tańczyłyśmy do piosenki Ariany Grande - "Bang bang"

Mam nadzieję, że post się Wam podoba i być może kogoś zainspirował do zorganizowania takiego dnia w szkole.  Koniecznie dajcie mi znać!
Całuję!
Julia K.
http://dziecisawazne.pl/skad-sie-wzielo-halloween/

sobota, 30 września 2017

Fotoblog

Cześć wszystkim! 
Chciałabym Was serdecznie zaprosić na mojego nowego fotobloga. Skupię się na nim tylko na zdjęciach, więc jeśli ktoś woli tylko oglądać, a nie czytać to co pisze - proszę bardzo.
http://julia-k.flog.pl/

A to taka mała cześć tego co znajdziecie na blogu.

Życzę Wam miłego, słonecznego weekendu!
Julia K.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Stephen King "Carrie" - recenzja książki

Mam nadzieję, że Stephena Kinga nie trzeba nikomu przedstawiać. Ale gdyby ktoś nie słyszał; mistrz grozy i horroru. Powieści jego autorstwa przeszły do klasyki gatunku np. „Lśnienie” czy „Cmętarz zwieżąt”. W tej recenzji chciałabym skupić się na powieści Kinga – „Carrie”
Tytułową bohaterkę poznajemy w momencie, kiedy po skończonej lekcji wychowania fizycznego, razem z innymi dziewczynami ze swojej klasy, brała prysznic i przebierała się w szatni. Od samego początku książki czuć, że Carrie nie jest lubiana. Można nawet zacząć przypuszczać, że jej nękana przez innych uczniów, co potwierdza się już kilka stron później. Jednak jak na Stephena Kinga przystało, nie mogło to być typowe dręczenie nielubianych uczniów, typu wyzywanie – chociaż bez tego też się nie obyło. Brutalny sposób ośmieszenia Carrie ukazuje nam jej, dotąd za dobrze nieznane jej zdolności telekinetyczne. Jednocześnie zaczyna nas ciekawić, co tym razem wymyślił autor.
Niedługo po wydarzeniach rozgrywających się w szatni, mamy możliwość poznać matkę Carrie, Margaret. Kobieta jest przedstawiona, jako fanatyczka religijna, chociaż określenie jej typową wariatką wcale nie jest wyolbrzymieniem.  Stephen King jak zawsze nie zawodzi i tak jak tylko on umie opisuję karę dziewczyny. Każde słowo czytałam z coraz większym zaciekawieniem jak i strachem. Emocje lepsze niż na jakimkolwiek filmie.
W powieść oprócz typowych opisów i dialogów pojawiają się także artykuły z prasy, wprowadzone tak genialnie, że zamiast nudzić, – co w książkach innych autorów się zdarzało - budują napięcie i sprawiają, że nie można oderwać się od czytania. 

Książka nie każdemu może przypaść do gustu. Momentami może wydać się zbyt drastyczna, a niekiedy za bardzo oderwana od rzeczywistości. Jednak ta powieść – jak wszystkie z resztą – powoduje gęsią skórkę, której nie doświadczyłam nawet na oglądaniu filmu „Obecność”. Jednym słowem King jak zawsze pokazał swój geniusz. Polecam każdemu, niezależnie od wieku. 




Julia K.

sobota, 19 sierpnia 2017

Wakacje 2017 - Łeba

Witam po dość długiej przerwie.
Nareszcie zmotywowałam się do napisania postu o moim tegorocznym wyjeździe. Tak więc zaczynajmy!
Przez trzy lata razem z rodzicami jeździliśmy do miejscowości oddalonej koło 20 kilometrów od Gdańska - Mikoszewa. Mała wioska, która po trzech latach jeżdżenia tam strasznie męczy.
Właśnie, dlatego w tym roku postanowiliśmy pojechać dalej, na zachód. O wyborze Łeby przesądziły świetne opinie znajomych i rodziny oraz, jakże by inaczej, bliska odległość od Słowińskiego Parku Narodowego. Jeśli chodzi o park to powinien być obowiązkowo zwiedzony przez osoby wypoczywające w Łebie lub jej okolicach. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.










Podczas jednego z deszczowych dni, których nie może zabraknąć nad morzem, wybraliśmy się do latarni Stilo. A to kilka zdjęć wykonanych podczas drogi na nią oraz pod nią :) .

Czekam na Romea moi drodzy. Może się pojawi...
Nie no, przecież żartuje :).


Niedaleko od Łeby znajduję się fokarium, które wszystkim serdecznie polecam. Wspaniałe show, idealnie przygotowane, chodzi o prowadzącą jak i o foki.






Będą nad morzem nie można nie zobaczyć zachodu słońca. 
Mi udało się zobaczyć spektakularny zachód z pokładu jachtu. Pomimo tego, że było dość zimno, widoki zapierały dech w piersiach. Żadne zdjęcia nie oddadzą tego piękna. 
















Będąc w Łebie miałam przyjemność obejrzeć na żywo kabaret Moralnego Niepokoju - w ostatnim czasie znany, jako Ucho Prezesa - oraz otrzymać książkę z autografami całej grupy. 










Tym zakończmy post. Mam nadzieję, że się wam podoba. 
Pozdrawiam!
Julia K.


niedziela, 25 czerwca 2017

Wyjazd do Berlina oraz na Tropical Island

Hej wszystkim!
Tydzień temu wróciłam z wycieczki organizowanej przez moją szkołę. Cóż mogę o niej powiedzieć? Było MEGA. Co prawda odrobinę bałam się wyjazdu do Berlina, ponieważ teraz tyle słyszy się o zamachach terrorystycznych, ale nie żałuję ani chwili tam spędzonej.
Miejsca, które zobaczyłam w Berlinie raczej nikogo nie zaskoczą. Najprawdopodobniej większość z Was już je widziała, albo przynajmniej o nich słyszała.


Berliner Fernsehturm



Widok na katedrę berlińską od strony "starego miasta"


A oto i ja przed katedrą. 
To chyba pierwszy post ze zdjęciami, na który jestem. Wow!



Fragment muru berlińskiego (i znowu ja ;) )

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy 


Oczywiście nie mogło zabraknąć Bramy Brandenburskiej.  I tutaj nadszedł żeby opowiedzieć Wam o dość interesującej sytuacji, która miała miejsce właśnie koło tego zabytku. 
Na pewno nie raz widzieliście w wiadomościach niemiecką policję z karabinami i tego typu rzeczami. Ja widziałam ich na żywo. Uwierzcie mi to nie był miły wygląd. 
Przy Bramie Brandenburskiej znajduje się hotel, tak naprawdę dla najważniejszych i zarazem najbogatszych osób w państwie i nie tylko. Akurat w momencie, kiedy razem w przewodnikiem byliśmy w tamtych okolicach, zaczęła zjeżdżać się policja. Samochodami, motorami, busami. Wszyscy uzbrojeni i  z poważnymi minami. Cały plac przy Bramie został odgrodzony, a dookoła niego chodziła policja. Na prawdę nie wyglądało to ciekawie. Jak się zapewne domyślacie, w głowach większości moich znajomych (również mojej, nie będę Was okłamywać) pojawiła się jedna myśl - zamach? Na szczęście pani przewodniki i nasi opiekunowie zachowali zimną krew i uspokoili nas, mówiąc, że do hotelu przyjechała "jakaś szycha". 
Tak, to ja pod Bramą Brandenburską.

Bundestag

Widok z Bungestagu



Bundestag

Tropical Island





Tropical Island - wejście do Amazonii. Polecam serdecznie :). 


W tym samych dniu, kiedy byliśmy w Berlinie, pilot naszej wycieczki zabrał nas po raz drugi tego dnia na Plac Aleksandra i dał czas wolny. Wiecie pamiątki, zakupy takie sprawy. Właśnie wtedy ujrzałam coś, co odciągnęło mnie od pamiątek i jedzenia (chociaż byłam okropnie głodna). Primark - sklep z odzieżą, za którą płaci się grosze. W Polsce jak na razie się z nim nie spotkałam, ale wiem, że w USA, UK jest bardzo popularny. Chciałabym zaprezentować Wam, co kupiłam.
 Jeśli mam być szczera, to, chociaż, że płaciłam w euro, te zakupy wyszły mnie taniej niż jakiekolwiek do tej pory w Polsce

.













(Kochani, nie zwracajcie uwagi na pasek od aparatu)
Tym modowym  akcentem chcę zakończyć ten post. Mam nadzieję, że się Wam spodobał.
Korzystając z okazji, chciałabym życzyć Wam niezapomnianych wakacji, spędzonych w gronie przyjaciół, lub jak wolicie rodziny. Wymarzonej pogody oraz wielu przygód. 
Pozdrawiam! 
Julia K.